brązujących
opalania
promieniowanie
![]() |



CAŁA PRAWDA O ŁÓŻKACH BRĄZUJĄCYCH I NIE TYLKO!
Termin łóżko brązujące bywa niesłusznie łączone z technicznymi właściwościami lampy, w której zastosowano nowe technologie szkła kwarcowego pozwalające producentom lamp zwiększenie ich wydajności w paśmie „bezpiecznych” promieni UVA. Udowodniono jednak, że spora dawka promieni UVA (tak jak promienie UVB) powoduje rumień (poparzenie słoneczne). Ponadto UVA ma duży udział w przedwczesnym starzeniu się skóry. W związku z tym należy zachować rozwagę i umiar w użytkowaniu solarium.
Możemy śmiało powiedzieć, że ciągłe stosowanie lamp brązujących może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Ciekawe jest to, że na zachodzie (Niemcy) lamp tych nie dopuszczono w ogóle do obrotu na rynku. Faktem jest, że to nie urządzenie opala, lecz lampy, które wydzielają promienie ultrafioletowe. Promienie z pasma UV emitują nie tylko lampy niskociśnieniowe, ale także halogeny. Dzięki temu mają wpływ na proces melanogenezy lub przyciemniają zjawiskiem oksydacji te pigmenty będące już obecne w skórze.
Oferta samych urządzeń na rynku jest stosunkowo wąska. Możemy wyróżnić urządzenia leżące (łóżka) oraz urządzenia pionowe (kabiny stojące lub inaczej tuby opalające). W łóżkach stosuje się dwie technologie: jedna z nich to wykorzystanie niskociśnieniowych świetlówek wraz z wysokociśnieniowymi halogenami jako wzmacniaczami części twarzy; druga to wzmacniacze oparte na dodatkowych lampach niskociśnieniowych typu spaghetti (lampy o średnicy 1 cm i mocy 25W). Druga technologia jest wykorzystywana rzadziej (mimo lepszych efektów) z powodu zwiększonych wydatków ze strony właściciela. Klienci natomiast nie są świadomi, że właściwy efekt opalania będzie widoczny dopiero po kilku dniach. Dlatego , aby zaspokoić potrzeby potencjalnych klientów, producenci urządzeń wyprodukowali halogen.
Z powodów bezpieczeństwa oraz dla uzyskania odpowiednich certyfikatów zdecydowano się na usunięcie promieniowania UVB. Efektem tego są urządzenia o zwiększonej mocy UVA oraz bardzo dużym lub całkowicie odciętym UVB. Na przełomie lat 90 sporo się mówiło o szkodliwości UVB. Spowodowało to rozwój technologii opartych na UVA jako bezpieczniejszych. Dziś już wiadomo, że duże moce UVA to przyspieszenie procesu przedwczesnego starzenia się skóry. Jednak dla większości zwłaszcza młodszych klientów, nie liczą się zdrowe i trwałe efekty opalania, a szybki efekt. Dlatego też pogoń za szybką opalenizną wykorzystano przy budowie kampanii reklamowej mówiącej o łóżkach czy też lampach brązujących, a nawet podwójnie brązujących.
Mówiąc o urządzeniu brązującym można śmiało mówić o takim, które zarówno jest oparte na dużej liczbie halogenów jak i każdym wyposażonym w lampy o wysokiej zawartości UVA i stosunkowo niskim współczynniku UVB.
W kampaniach reklamowych każdy chwyt jest dobry, o ile przyniesie za sobą ożywienie rynku i podniesienie obrotów. Nikt nie zwraca uwagi, że w efekcie końcowym ucierpi na tym klient. Rzadko kiedy personel salonu solaryjnego informuje potencjalnego klienta o wadach opalania na lampach typu „brązujące. Łóżka z dużą dawką UVA zapewniają natychmiastowe efekty tylko osób posiadających w swojej skórze dużo pigmentu jeszcze przed skorzystaniem z solarium. Klienci chcący szybkich efektów, a równocześnie dbający o wygląd swojej skóry mogą użytkować takie urządzenia wówczas, gdy przygotują uprzednio skórę systematycznymi seansami w solarium lub an plaży. Warunkiem bezpiecznego opalania na takich lampach jest nie tyle kolor skóry, co jej grubość. W medycynie, zmieniająca się pod wpływem ekspozycji na promienie UVB grubość skóry, nazwana jest modzelem świetlnym, który chroni skórę przed poparzeniem i zmarszczkami tworząc naturalną barierę w postaci chwilowo grubszego naskórka.
Taka bariera potrafi zrównoważyć kosmetyk ochronny z faktorem FS 20. Trzeba pamiętać, że opalanie na lampach brązujących nie ma takiego efektywnego wpływu na budowę nowych pigmentów oraz nie tworzy tej bariery. Z tego też względu w 70% przypadków opalanie na tego typu lampach nie jest zalecane dla klientów naszych salonów solaryjnych. Przy pierwszej wizycie w solarium klient powinien wybrać urządzenie najsłabsze lub takie, którego moc można regulować. Optymalnym urządzeniem jest wówczas wyposażone w lampy o bardzo wyważonym spektrum światła, zawierające jak najwięcej promieni budujących nowe pigmenty, czyli bardziej UVB aniżeli UVA. Zdrowe opalanie powinno polegać na kilku wstępnych wizytach, w czasie których w głębokich warstwach naszej skóry codziennie nowopowstające komórki zostaną wyposażone w cząsteczki melaniny przez pobudzone do pracy światłem UVB melanocyty . W ten sposób wyposażone komórki wędrują przez następne kilkanaście dni w kierunku wierzchniej warstwy naskórka i stają się z czasem widoczne jako opalenizna. Widoczną opaleniznę można przyciemnić przy pomocy dużej dawki UVA. Jeśli opalać się zaczniemy co drugi dzień, wówczas efekt powinien być widoczny po 3 wizycie. Uwarunkowane jest to przede wszystkim od genetycznej budowy skóry. W odróżnienia od tej jednodniowej powierzchownej opalenizny, uzyskanej prze pomocy dużej dawki UVA opalenizna dogłębna jest bardzo trwała i ma głęboki złotobrązowy kolor znany nam z urlopów.
Reasumując: lampy brązujące i podwójnie brązujące są agresywne w stosunku do kolagenu, a korzystanie z nich nie jest wolne od ryzyka przyspieszenia efektu starzenia się skóry. Poza tym dają szybki, lecz powierzchowny i nietrwały efekt opalania.





